Projekt Lokale Sp. z o.o. Grupa OPTI
 
skrót do coworku kliknij kliknij kliknij Nurburgring etc.
   
 
Galeria zdjęć i relacja z wyjazdu na tory w Nurburg, Monza i Hockenheim  
  kliknij aby powiększyć:

Wola wyjazdu na wyścig Formuły 1, tak samo jak na tor w Nurburg dojrzewała długo. Wiadomo : czas, koszty, reakcja rodziny, obawy przed nieznanym, zebranie kilku osób - wszystko tzw. trudny temat. Okazało się, że można.

Poniżej prezentujemy w formie realacji sporo użytecznych wskazówek dla osób myślących o takim wyjeździe - bardzo motoryzacyjnym, które tak i ja nie mogły niczego sensownego znaleźć w Internecie aby wiedzieć więcej. Fora internetowe o tych torach to zwykle zlepek wyrwanych krókich i osobistych komentarzy, których czytanie zajmuje bardzo dużo czasu a prawie nic nie wnosi. Trochę podstawowych informacji udało mi się znaleźć na oficjalnych stronych - toru w Nurburg, Monza to już nie bardzo. Czytaj niżej.

Pierwsza decyzja: samolotem czy samochodem. Do Włoch latają tylko środa i niedziela - za długo na miejscu na taki szybki energetyczny wypad! Więc samochodem. Google Maps wytycza trasę. 16.00 w czwartek 5 września po pracy ruszamy. Pół drogi do Mediolanu to ok 800km czyli nocleg w Lipsku. Rano kolejne ok. 800km już do Mediolanu. Udało się dojechać dopiero na 19.00 - droga przez góry - piękna ale baardzo długa. Droga do Włoch wiodła przez Niemcy, Austrię, Lichtenstein i Szwajcarię. Na granicy Austrii i Lichtensteinu na kilka sekund leniwie zatrzymał naszego SAABa celnik i zadał jedno pytanie: "Going to work?". Hmm, tym pytaniem trochę nam zepsuł przejazd przez ten malowniczy kawałek ziemi jakim jest Lichtenstein ale szybko humory wróciły. Dojechaliśmy. W hotelu czekały zamówione przez Internet bilety na wyścig Grand Prix F1 na torze Monza. Przyznam, że skorzystaliśmy impulsywnie z Groupon'a, który dzięki ofercie niechcąco spowodował ten wyjazd. Kupiłem 2 pakiety a trzeci juz dobukowaliśmy przez Mondotour. Organizatorem zakwaterowania i zakupu biletów na F1 była eventowa firma z Hiszpanii Mondotour. Hotel: Atahotel Ripamonti - niestety zbyt daleko od centrum Medionalnu - nie polecam takiego rozwiązania - musi byc w centrum co centrum nocą żyje! Gorąco, 27-30 stopni, piękna pogoda. Mediolan nocą - dzielnica Corso Como, polecam. Ale do rzeczy.

Bilety na GP Włoch F1 to albo trubuny albo tzw. General Amission czyli łażenie po całym wnętrzu toru. Polecam to drugie rozwiązanie bo przede wszystkim dużo taniej 100Euro za bilet na 3 dni tej imprezy oraz ciekawiej niż siedzenie w 1 miejscu (jeden z portali F1 oferował je po 109Euro). Co prawda bilet na Trubuny uprawnia do wszystkiego czyli łażenie po wnętrzu toru oraz wchodzenie na większość z trybun ale - drogo. Bilety: nie trzeba się tym przejmować - jechać do Włoch (tak jak i pewnie do innych destynacji F1) i iść w piątek lub sobotę na tor - tam jest cał mnóstwo koników którzy sprzedają bilety. My poszliśmy w sobotę na kwalifikację i całą droge oferowano nam namolnie bilety. To było około 13.30 czyli tuż przed rozpoczęciem kwalifikacji o 14.00. Zapytałem o cenę: za 2 bilety wstępu ogólnego po 100Euro każdy chcieli z rabatem po 90Euro! W drodze powrotnej z Toru sporo koników oferowało, że kupi bilety - pewnie od tych co mieli je na całość, a musieli nagle wracać do domu nie będąc na wyścigu w niedzielę...(?) aby je ponownie odsprzedać tym co przyjechali tylko na niedzielny wyścig.

Dojazd do Toru: pojechaliśmy do miasteczka Monza samochodem i staraliśmy się zaparkować możliwie blisko Autodromu (Autodromo Nazionale Monza) i dalej na piechotę. Organizacja jak to we Włoszech - słaba, mnóstwo wolontariuszy w żarówiastych kamizelkach ale nikt nic nie wie, nie mówi po angielsku, oznakowanie dojazdu raczej takie sobie, parkingów prawie nie ma, odcinają dojazdy do Toru w promieniu kilku km i wpuszczają tylko mieszkańców - trzeba kombinować i potem iść około 5 km do toru na piechotę. Tłumy tak idą. Są też autobusy na tę imprezę ale tak jak i np. na koncercie Heinekena Open'er w Gdyni autobusy jadą od dworca kolejowego (w centrum Monza) prosto do parku z Autodromo gdzie jeszcze spory kawałek trzeba potem przejść. Do tej informacji się nie dokopałem w necie przed wyjazdem bo może byśmy zaparkowali przy tym dworcu. Tor Monza to stary, słynny tor z tradycjami ale idąc tam na wielogodzinną imprezę nie spodziewaj się luksusów. Toalety - tylko Toi Toi, brak jakichkolwiek umywalek. Jedzenie: tylko kilka budek z 3 rodzajami pozywienia: marny hot-dog bez żadnych dodatków, hamburger ale tylko mizerna bułka z wkładem z rozprasowanej parówki (mortadela) i majonezem albo panini ale nie taki wypas z dodatkami ale bułka, szynka i ser. Tyle. Za to jest mnóstwo super wyposażonych sklepów i stoisk z pamiątkami z F1. Ceny wiadomo jakie ale każdy coś musi kupić - udziela się atmosfera. Koniecznie kupcie zatyczki do uszu oferowane przy drodze na tor (po 1-2 Euro za parę). Przynajmniej początkowo nie da się podejść do toru bez zatyczek (gorączkowo dociskanych po każdym przejeździe bolidu). Chodzenie tam 'rodzinnie' to zły pomysł - dzieci będą zmęczone, będa się bać huku, będa głodne a po numerki na jedzenie są długie kolejki i jedzenie choć marne jest bardzo drogie (od 5 do 7 Euro za pseudo hotdoga lub panini a w centrum Medionalnu w restauracji zjemy dobrą pizzę za 7 Euro). Piwo jest często ciepłe więc trzeba patrzeć czy nalewaki mają nalot pary wodnej - z tych leci zimne. Promocje coca-coli czy Redbula - mozna pić te napoje gratis ale - oczywiście są ciepłe... Chodzenie po wnętrzu toru to nieustające pielgrzymki fanów szukających 'lepszego' miejsca do oglądania przejeżdżających bolidów - mozna się sporo nachodzić ale w końcu każdy znajdzie coś wystarczająco dobrego. Warto to sprawdzić w sobotę podczas kwalifikacji. Warto jeszcze zabrać na tor jakieś demontowalne, lekkie krzesełko czy mini drabinkę aby widzieć znad głów widzów. Sporo osób coś takiego ma ze sobą. Lornetka nie przydaje się. Przy końcu wyścigu warto się znaleźć tam gdzie jest duża brama przez którą wpuszczają widzów na nawierzchnie toru po zakończeniu wyścigu! Pewnie jest ich więcej choć kibice zwykle forsują też często i płoty a zaraz potem biec do miejsca nagradzania zwycięskiej trójki. Na koniec tłoczenie się do jednego wyjścia z toru jest dość czasochłonne ale i ciekawe. Podczas wyścigu nie wiadomo z bardzo co się dzieje na samym torze - chyba, że się stanie pod jednym z kilku telebimów aby śledzić rywalizację. Komentator sportowy jest dobrze słyszalny ale relacja jest głównie po włosku - czasem relacjonuje sytuację jego kolega po angielsku. Tak czy inaczej - było super.

Relacja z Nurburgring (Nordschleife) czytaj tutaj:

Nurburg relacja

 

 

juz w hotelu kwalifikacje1 kaj my som
sklepiki
blisko toru ludzie wchodzą na tor
sponsor blisko toru po kwalifikacjach
na pizzy w Mediolanie koniki wyscig1
krzeselka miasto Monza nagrody
po sprawie Nurburgring wyścig na Nurburgring w Niemczech

 

  Projekt Lokale Sp. z o.o., Biuro: 81-404 Gdynia, ul. Świętojańska 134, Siedziba: ul. Słowackiego 35, 80-257 Gdańsk, tel/fax 058 621 13 93, tel. kom. 602 416 200